Większość inwestorów w ładowarki popełnia ten sam błąd. I orientuje się dopiero po fakcie.
Na początku wszystko wygląda dobrze.
Jest pomysł, jest lokalizacja, jest budżet. Pojawia się ładowarka, często całkiem dobra, estetyczna, „markowa”. Klienci zaczynają korzystać. Samochody się ładują. Prąd płynie.
I wtedy przychodzi moment, którego nikt nie bierze pod uwagę na etapie zakupu.
Nie da się zmienić operatora.
Nie ma dostępu do danych.
Nie wiadomo, kto, kiedy i za ile ładował.
A każda próba uporządkowania tego systemu kończy się jednym wnioskiem: trzeba zaczynać od nowa.
To nie jest problem sprzętu. To problem braku OCPP.
Standard, którego nie widać, jednak to on decyduje o wszystkim
OCPP, czyli Open Charge Point Protocol, nie jest czymś, co zobaczysz na pierwszy rzut oka. Nie wpływa na wygląd stacji, nie przyspiesza ładowania i nie pojawia się w materiałach marketingowych tak często jak moc czy design.
A mimo to to właśnie on decyduje, czy stacja ładowania jest częścią systemu… czy tylko odizolowanym urządzeniem.
Najprościej mówiąc, OCPP to język komunikacji pomiędzy ładowarką a systemem zarządzania. Dzięki niemu urządzenie przestaje być „samodzielne”, a zaczyna funkcjonować w sieci, z dostępem do danych, użytkowników i całej logiki biznesowej.
Bez tego języka ładowarka działa. Ale działa w próżni, jeśli tak można się wyrazić…
Jak wygląda rynek bez OCPP? Wystarczy cofnąć się o kilka lat
Jeszcze nie tak dawno każda ładowarka funkcjonowała w swoim własnym świecie.
Producent dostarczał sprzęt, ale jednocześnie „zamykał” użytkownika w swoim systemie. Jeśli chciałeś coś zmienić, powiedzmy operatora, sposób rozliczeń, integrację, niestety zaczynały się schody. A często kończyło się to wymianą całej infrastruktury.
To klasyczny przykład uzależnienia od jednego dostawcy. Model wygodny dla producenta, ale kosztowny dla inwestora.
OCPP zmieniło zasady gry.
Nie dlatego, że wprowadziło coś spektakularnego, ale dlatego, że wprowadziło coś znacznie ważniejszego, czyli otwartość.
Dlaczego to ma znaczenie właśnie teraz?
Rynek elektromobilności dojrzewa. To już nie jest etap testów i ciekawostek technologicznych. To realna infrastruktura, która musi działać stabilnie, przewidywalnie, i co najważniejsze – skalowalnie.
A skalowanie bez standaryzacji po prostu nie działa.
Dzięki OCPP stacja ładowania przestaje być jednorazową inwestycją. Staje się elementem większego systemu, który można rozwijać, modyfikować i optymalizować w czasie.
Można zmienić operatora bez wymiany sprzętu. Można wprowadzić nowe modele rozliczeń. Można podłączyć kolejne lokalizacje i zarządzać nimi z jednego miejsca.
To nie są dodatki. To absolutny fundament, który musi być spełniony, jeśli zamierzamy zarabiać na „ładowarkowym biznesie”.
Ta sama ładowarka, dwa zupełnie różne scenariusze
Wyobraźmy sobie hotel, który inwestuje w stację ładowania.
W pierwszym scenariuszu wszystko działa „na prostych zasadach”. Goście podłączają samochody, energia płynie, a właściciel traktuje to jako dodatkową usługę. Problem w tym, że nie ma żadnych danych. Nie ma kontroli nad zużyciem. Nie ma możliwości wprowadzenia opłat bez ingerencji w cały system.
W drugim scenariuszu zmienia się tylko jeden element. Nasza ładowarka działa w standardzie OCPP.
Nagle pojawia się dostęp do informacji. Możliwość zarządzania użytkownikami. Rozliczenia. Statystyki. Integracje z systemami zewnętrznymi.
Sprzęt jest ten sam. Różnica polega na tym, czy jest częścią systemu.
Gdzie najczęściej popełnia się błąd?
Największy problem polega na tym, że decyzja o wyborze ładowarki bardzo rzadko zaczyna się od pytania o system.
Zaczyna się od wyglądu, ceny albo mocy. To naturalne, ale krótkowzroczne. No i potem mozemy mieć stacje o wyglądzie Ferrari, neistety z użytecznością na bardzo minimalnym poziomie, a przecież tego byśmy nie chcieli…
Bo w praktyce to nie parametry techniczne decydują o tym, czy inwestycja ma sens. Decyduje możliwość zarządzania nią w czasie.
Brak OCPP oznacza brak elastyczności. A brak elastyczności w dynamicznie rozwijającym się rynku oznacza jedno: rosnące koszty i małe zyski.
OCPP jako fundament przyszłości
Nowe funkcje, o których dziś mówi się najwięcej, jak inteligentne zarządzanie mocą, integracja z fotowoltaiką, automatyczne rozliczenia czy rozwój usług typu Plug & Charge, nie działają w oderwaniu od standardów komunikacyjnych.
Działają właśnie dzięki nim. OCPP nie jest więc dodatkiem do infrastruktury. Jest warstwą, która pozwala tej infrastrukturze ewoluować. I to warstwą bardzo podstawową. Powiedziałbym nawet fundamentalną.
Wnioski na podsumowanie naszego krótkiego artykułu
Można kupić dobrą ładowarkę i mieć problem.
Można kupić przeciętną ładowarkę i zbudować na niej dobrze działający system.
Różnica nie tkwi w urządzeniu. Tkwi w tym, czy jest ono częścią otwartego ekosystemu.
Dlatego jeśli dziś pada pytanie: „jaką ładowarkę wybrać?”, to w praktyce jest to złe pytanie.
Właściwe brzmi:
czy ta ładowarka będzie w stanie działać w systemie, który będziesz rozwijać za rok, dwa i pięć lat?
Jeśli odpowiedzią jest OCPP to znaczy, że jesteś na dobrej drodze. A jeśli zamierzasz postawić sobie stację ładowania w firmie, to Stacjomat.pl chętnie pomoże w tej kwestii. Możesz śmiało wykorzystać nasze wieloletnie doświadczenie w zakresie sieci stacji ładowania.