Czy aktualizacje oprogramowania stacji ładowania mają znaczenie? Tak – i to większe niż myślisz…
Jeszcze kilka lat temu stacja ładowania kojarzyła się z czymś bardzo prostym. Było gniazdko, był prąd, był rower elektryczny albo samochód elektryczny i właściwie na tym kończyła się cała filozofia.
Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Współczesna stacja ładowania coraz częściej przypomina komputer podłączony do sieci niż klasyczne urządzenie energetyczne. Ma własne oprogramowanie, komunikuje się z serwerami, zapisuje dane, obsługuje płatności, monitoruje parametry pracy i często jest częścią znacznie większego ekosystemu.
I właśnie dlatego aktualizacje oprogramowania, stają się jednym z najbardziej niedocenianych elementów całej infrastruktury ładowania. Faktem również jest to, że takie tematy są nam nieco obce. Bo w końcu nie samymi informatykami świat stoi:). Większość użytkowników po prostu się na tym nie zna. Chce podjechać i naładowac bez problemów swoje auto elektryczne po czym jak najszyciej ruszyć w dalszą drog
Kiedy użytkownik widzi nową wersję aplikacji w swoim telefonie, zazwyczaj wie, po co ją instaluje. Gdy podobna aktualizacja trafia do stacji ładowania, większość osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że coś się zmieniło.
A zmienić może się naprawdę wiele…
Stacja ładowania to już nie słupek z gniazdkiem
W branży elektromobilności często mówi się o bateriach, mocach ładowania czy nowych modelach pojazdów. Tymczasem w cieniu tych tematów rozwija się coś równie ważnego – oprogramowanie.
To właśnie software odpowiada dziś za komunikację pomiędzy urządzeniem a użytkownikiem. Kontroluje proces ładowania, monitoruje bezpieczeństwo, zapisuje historię pracy, a w przypadku bardziej zaawansowanych instalacji, umożliwia także zdalne zarządzanie całym parkiem urządzeń.
Dla właściciela hotelu, gminy czy obiektu turystycznego oznacza to jedną rzecz.
Kupując stację ładowania, nie kupuje już wyłącznie urządzenia. Kupuje również system, który będzie rozwijał się przez kolejne lata.
Albo… nie będzie rozwijał się wcale. Dlatego właśnie warto się związać z firmą obecną na rynku od lat. Nie świeżynką czy kolejnym startupem, który może istnieć rok czy dwa, po czym zbankrutować. Firma działajaca od lat, tak jak Stacjomat.pl, znająca realia naszego rynku i współpracująca z uznanymi producentami sprzętu jest odpowiednim partnerem do tego aby robić „biznes na prądzie”:)
Najdroższa awaria to ta, której nie widać
Wyobraźmy sobie prostą sytuację.
Turysta przyjeżdża rowerem elektrycznym do pensjonatu. Podłącza baterię do ładowania. Wszystko wygląda poprawnie. Diody świecą, urządzenie działa.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy okazuje się, że stacja nie zapisuje danych, błędnie rozpoznaje sesję ładowania albo nie komunikuje się poprawnie z systemem zarządzania.
Z punktu widzenia użytkownika to drobiazg.
Z punktu widzenia właściciela infrastruktury, może oznaczać utratę kontroli nad urządzeniem, problemy serwisowe albo niepotrzebne koszty.
W świecie elektromobilności ogromna część awarii, nie wynika dziś z uszkodzeń mechanicznych. Bardzo często są to błędy oprogramowania, problemy komunikacyjne lub niezgodności pomiędzy różnymi systemami.
I właśnie dlatego producenci regularnie publikują aktualizacje.
Dokładnie tak samo, jak robią to producenci smartfonów, komputerów czy samochodów elektrycznych.
Tesla zmieniła sposób myślenia o aktualizacjach
Przez lata kierowcy przyzwyczaili się do jednego schematu. Kupowało się samochód i przez kolejne lata pozostawał praktycznie taki sam.
Tesla całkowicie zmieniła tę filozofię.
Aktualizacje OTA (Over The Air) sprawiły, że samochody zaczęły otrzymywać nowe funkcje, poprawki bezpieczeństwa i usprawnienia bez wizyty w serwisie. Pamietacie początkowe problemy z długą drogą hamowania w Modelu 3? To właśnie taka sytuacja. BYło kiepsko, a jedna aktualizacja oprogramowania zrobiła z trójki jedno z najlepiej hamujących samochodów na świecie. Tylko soft… żanych mechanicznych ingerencji czy zmian. Żadnych ceramicznych hamulców, czy wentylowanych tarcz. Czyste i skuteczne oprogramowanie.
Dziś podobny proces obserwujemy w infrastrukturze ładowania.
Coraz więcej producentów rozwija swoje urządzenia poprzez aktualizacje zdalne. Dzięki temu możliwe jest poprawianie stabilności działania, zwiększanie kompatybilności z nowymi urządzeniami czy eliminowanie błędów wykrytych już po wdrożeniu produktu na rynek.
To szczególnie ważne w przypadku stacji ładowania rowerów elektrycznych, które często pracują przez cały sezon turystyczny praktycznie bez przerwy. Choć temat dotyczy również samochodów elektrycznych i stacji używanych do ich ładowania.
Cyberbezpieczeństwo – temat, którego większość nie bierze pod uwagę
A to duży błąd. Jest to jeszcze jedna kwestia, o której mówi się zdecydowanie za rzadko.
Bezpieczeństwo cyfrowe.
Coraz więcej urządzeń infrastruktury publicznej jest podłączonych do internetu. Dotyczy to także stacji ładowania.
Dla przeciętnego użytkownika brzmi to dość abstrakcyjnie. W praktyce oznacza jednak, że każde takie urządzenie powinno być regularnie aktualizowane również pod kątem bezpieczeństwa.
Tak samo jak komputer, telefon czy router.
Brak aktualizacji nie zawsze oznacza awarię od razu. Czasami oznacza po prostu rosnące ryzyko problemów w przyszłości.
A tego każdy operator infrastruktury chciałby uniknąć. Jak to się mówi? Lepiej dmuchać na zimne…:)
Dlaczego ma to znaczenie dla hoteli, gmin i obiektów turystycznych?
Bo inwestycja w stację ładowania coraz rzadziej jest jednorazowym zakupem. Dzisiaj liczy się cały cykl życia urządzenia.
Hotel, który montuje stację dla rowerów elektrycznych, czy samochodów, oczekuje że będzie ona działała nie przez rok czy dwa, ale przez wiele sezonów. Lato (to bardziej rowey) – cały rok na okrągło (to auta EV). Sprzęt musi być bezpieczny i niezawodny.
Gmina budująca infrastrukturę rowerową myśli podobnie
W takim przypadku możliwość zdalnych aktualizacji staje się ogromną zaletą. Pozwala wydłużyć żywotność urządzenia, ograniczyć konieczność interwencji serwisowych i szybciej reagować na zmieniające się potrzeby użytkowników.
To właśnie dlatego coraz większe znaczenie mają producenci, którzy rozwijają swoje systemy również po sprzedaży.
Przyszłość należy do urządzeń, które potrafią się rozwijać
Rynek elektromobilności dojrzewa.
Jeszcze niedawno najważniejsze było samo posiadanie stacji ładowania. Dziś coraz częściej liczy się to, jak działa ona po roku, dwóch czy pięciu latach od instalacji.
Właśnie dlatego nowoczesne rozwiązania, takie jak stacje ładowania rowerów elektrycznych, czy aut EV, oferowane przez Stacjomat.pl, coraz częściej projektowane są jako element większego systemu, który można rozwijać wraz z potrzebami użytkowników i operatorów.
Bo w elektromobilności hardware jest ważny. Ale coraz częściej o sukcesie decyduje software.
I być może właśnie to jest największa zmiana, jaka dokonała się w tej branży w ostatnich latach.
Nie chodzi już wyłącznie o to, ile energii dostarczysz do baterii.
Coraz częściej liczy się to, jak inteligentnie potrafisz zarządzać całym procesem.